niedziela, listopada 29, 2020

" Śnieżna siostra" Maja Lunde - wchodzimy w święta z przytupem

" Śnieżna siostra"  Maja Lunde - wchodzimy w święta z przytupem

" Śnieżna siostra" 
Autor: Maja Lunde
Ilustracje: Lisa Aisanto
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

W naszym domu kalendarz adwentowy to must hawe, każdych Świąt Bożego Narodzenia. Dzieci nie tylko chętnie uczestniczą w odkrywaniu każdego, kolejnego dnia, ale świetnie bawią się przy jego tworzeniu. Co kryje się w takim kalendarzu? Dosłownie wszystko. Słodycze, przybory np.kredki, książki, karteczki z zadaniami do wykonania, zagadki z ukrytą niespodzianką. 


W tym roku, w adwent wejdziemy z przytupem, a wszystko za sprawą najpiękniejszej książki jaką ostatnio miałam przyjemność czytać. 
„ Śnieżna siostra” sprawiła, że wspomnienia wróciły. Chyba zgodzicie się ze mną, że utrata bliskiej osoby najbardziej doskwiera nam w okresie Świątecznym. W moim życiu poznałam wielu wartościowych ludzi. Jestem szczęściarą, bo miałam wspaniałych dziadków. Cieszę się, że moja babcia jest wśród nas i zaraża nas swoim optymizmem, ale bardzo brakuje mi dziadka. Był dla mnie kimś wyjątkowym. To właśnie dziadziu nauczył mnie, że z niczego zawsze można zrobić coś. Nie trzeba urodzić się artystą , bo w życiu można nauczyć się wszystkiego. Wystarczą tylko chęci. To właśnie on nauczył mnie rysować, wbijać pierwsze gwoździe. To on opowiadał najpiękniejsze bajki. Zawsze czekał na nas z pysznymi cukierkami i orzechami laskowymi. Pozwalał na to czego zabraniała babcia i kochał pomimo wszystko. Był człowiekiem cierpliwym, wyrozumiałym i rodzinnym. Nikomu nie odmawiał pomocy. Brakuje mi jego głosu, żartów, gry na harmonii i historyjek, które opowiadał moim dzieciakom. To dzięki dziadkom jestem tym kim jestem. To dzięki im dobrym radom, daję sobie radę w trudnych momentach. 


 „Śnieżna siostra” to opowieść zapisana w 24 rozdziałach. Jeden rozdział na każdy dzień adwentu. Niestety nie potrafiłam się jej oprzeć i pochłonęłam ją w zeszłym tygodniu. W pewnym momencie potrzebowałam chwili dla siebie. Chwili dla wspomnień i łez. Zaszyłam się z książką, ze starymi fotografiami i zapasem chusteczek. I jedno jest pewne, tęsknię i nigdy nie zapomnę. 

Książka oprócz pięknej treści, przyozdobiona jest zjawiskowymi ilustracjami, które napędzają wyobraźnię czytelnika. Niestety jak to bywa w każdym życiu, tak i u głównego bohatera Juliana, nie zawsze jest kolorowo. Ilustracje świetnie to odzwierciedlają. Jedne nasycone światłem, ciepłem i radością, natomiast drugie, szare i smutne. 


Juliana poznajemy tuż przed Bożym Narodzeniem. Chłopiec niestety obawia się nadchodzących Świąt. Nie wie czy w tym roku w ogóle się odbędą.  W Wigilię skończy 10 lat i od lata wszystko w życiu jego rodziny się zmieniło. Radość ulotniła się, a domownicy odsunęli się od siebie. Strata bliskiej osoby, a w tym przypadku starszej siostry Juliana, odbiła się na relacjach rodzinnych i przyjaźni z Johnem.
W domu panuje smutna i oficjalna atmosfera. Rodzice pogrążeni w żałobie zapominają o młodszych dzieciach, które potrzebują nie tyko miłości, ale ich uwagi i wsparcia.
Każdy przechodzi swoją żałobę. Nie potrafią się uśmiechać i rozmawiać o tym co się stało. A najgorsze nie potrafią cieszyć się życiem. Niekiedy po stracie bliskiej osoby, potrzebna jest pomoc. Takiej pomocy potrzebuje właśnie rodzina Wilhelmsów.



Nagle w życiu Juliana pojawia się Hedvig, rudowłosa, uśmiechnięta od ucha do ucha, dziewczynka. Po przeczytaniu kilku jej dialogów, przypomniała mi się Ania z Zielonego Wzgórza. Identycznie radosna, optymistyczna i gadatliwa istotka.

"... Czyż święta nie są tak cudowne, że człowiek ma wrażenie, iż serce mu zaraz pęknie, a mózg eksploduje?..." 

Uwielbiam dziecięce określenia i tłumaczenia różnych sytuacji. Autorce udało się przepleść radość i smutek, w taki sposób, że książkę czytało się z przyjemnością. Pokazała nam świat oczami dzieci, które potrafią spojrzeć na problem z innej perspektywy i które nie boją się zmian. 


W Świąteczny i magiczny klimat przenosimy się w Villi Kvisten. 

"... Wszystkie szanujące się domy powinny mieć nazwę - odparła. - Twój nie ma? W takim razie musicie przeprowadzić z rodzicami burzę mózgów..." 

Każde pomieszczenie tętni życiem, zupełnie inaczej niż w domu Juliana. Panująca w Villi, świąteczna atmosfera i optymizm Hedvig sprawiają, że chłopiec postanawia działać. Julian chce pokazać rodzicom co ich omija, że życie się nie skończyło. Postanawia też chronić młodszą siostrę i dla nich wszystkich przywrócić magię Świąt. Chłopiec wykonuje pierwszy krok. Przynosi z piwnicy świecznik adwentowy. Sam go odświeża i zapala świeczkę. Niestety obojętność rodziców sprawiła mu ból. 
Tutaj, pewno nie jeden dorosły, poddałby się, ale nie Julian. Chce odzyskać dawnych rodziców i nie ma w tym nic dziwnego. 
Bardzo poruszyła mnie troska chłopca, o młodszą siostrę. Nie dbał o to czy będą celebrowane jego 10 urodziny. Chciał aby Augusta miała prawdziwe, rodzinne święta. 

"... Leżałem i patrzyłem na nią. Kiedy spała, wydawała mi się jeszcze mniejsza niż w rzeczywistości. Ostrożnie wciągnołem rękę i obiołem ją ramieniem. Muszę się nią opiekować, pomyślałem, bo ma tylko mnie. Dzisiaj jest mała wigilia, a Augusta ma tylko mnie. Augusta miała pięć lat. Kiedy się ma pięć lat, nic nie jest ważniejsze od Bożego Narodzenia. To, że w Wigilię obchodziłem urodziny, nie miało żadnego znaczenia. Ale to, że zbliżało się Boże Narodzenie i Augusta miała je świętować, tak, to było ważne... "

Na drodze chłopca pojawia się także starszy mężczyzna o imieniu Henrik. Co ich łączy i jak zakończy się historia Juliana, musicie przeczytać sami. 






" Śnieżna siostra " to książka pełna emocji.
Uprzyjemni oczekiwanie na święta, nakłoni do refleksji i rozmów.
Julian udowadnia nam, że nie wolno się poddawać, trzeba walczyć i troszczyć się o bliskich. A pamięć o zmarłych należy pielęgnować, bo zawsze będą częścią nas. 

wtorek, listopada 24, 2020

DANA MANUFAKTURA - czyli makramowe szaleństwo

DANA MANUFAKTURA - czyli makramowe szaleństwo


Kilka lat temu zamarzyło mi się stworzenie swojej rodzinie, miejsca do którego chciałoby się wracać. Miejsca, z którym dzieci będą miały miłe wspomnienia. Domu pełnego miłości, radości, w którym celebrowane będą nie tylko najważniejsze momenty z naszego życia.

Wiem, że dom tworzymy my, a nie przedmioty jednak nie wyobrażam sobie pustych ścian, czy półek. Każda najdrobniejsza rzecz, dodaje mojemu gniazdku niepowtarzalnego charakteru. Chyba każdy z nas lubi otaczać się pięknymi i wyjątkowymi produktami i nie ma w tym nic dziwnego, a tym bardziej złego.
Czy zgodzicie się ze mną, jeśli napiszę Wam, że wnętrze domu może nam wiele powiedzieć o domownikach? Ja jestem tego pewna. Drobne dodatki, mogą "mówić" o historii mieszkańców, o ich pasjach i marzeniach. Co jak co, ale nie wyobrażamy sobie naszego domu bez naturalnych dodatków. Elementy drewna, rośliny i produkty hand-made to, to czym otaczamy się na co dzień. Dla nas drewno to ciepło, życie i harmonia. Przeżyło ono wiele. Zapewne słyszało i widziało nie jedno, a gdyby mogło mówić opowiedziałoby nam niesamowite historie.
Rośliny w domu są nie tylko ozdobą, bowiem pomagają w walce ze stresem i poprawiają nasz nastrój. Dzięki nim nasze mieszkanie nabierze niepowtarzalnego charakteru, będzie w nim więcej życia.
Jeśli chodzi o dodatki tworzone z pasji i miłości, to tych nigdy za wiele. Podziwiam osoby, które w swoim życiu mają jakiś talent i dzielą się nim z innymi. Osoby z ciekawą osobowością, które swoim optymizmem zarażają innych.
Nie ma się co oszukiwać, każde rękodzieło wymaga czasu, precyzji i umiejętności. Sama często tworzę małe dodatki inspirując się moimi poznanymi ARTYSTAMI. Dziś przedstawię Wam Panią Danutę i jej makramowe cuda. Wszystkie prace do obejrzenia na platformie Facebook TUTAJ KLIK

Za określeniem HAND MADE kryje się produkt niepowtarzalny, wykonany z dbałością i pasją. Taka właśnie jest makrama MEG, która od jakiegoś czasu zdobi ścianę mojego salonu.
Makrama to sztuka wiązania sznurków. Tak dobrze widzicie, sztuka. Niestety, choć jestem bardzo cierpliwym człowiekiem i uwielbiam wszelkiego rodzaju prace plastyczne, to ze sznurkami sobie nie poradziłam. Poległam i bardzo się z tego powodu cieszę, ponieważ poznałam Panią Danutę i jej dzieła.
Ale pomalutku, wróćmy do początku. Tak jak już wspomniałam makrama, to technika wiązania sznurków, bez użycia igieł, czy drutów. Splotów jest wiele. Każdy twórca ma swój styl, który odróżnia jego prace od  innych. Plecienie jest pracochłonne i wymaga precyzji i staranności. Cały proces wykonywany jest ręcznie.

Dana Manufaktura oferuje nam kilka opcji makram, rozmiarów i kolorów. Dodatek ten sprawdzi się w każdym pomieszczeniu z nutką boho. Doda świeżości i naturalności.  Świetnie będzie prezentować się zarówno w salonie jak i sypialni, czy pokoju dziecięcym. Makramy można wykorzystać jako dodatek do sesji zdjęciowych, jako dekorację przyjęć okolicznościowych, oraz ogrodowych party. 



Pani Danuta tworzy prawdziwe makramowe cuda, które przyciągają wzrok i zachwycają.
Wszystko wykonywane jest z najlepszej jakości sznurka, który odgrywa tutaj bardzo ważną rolę. Makramy dwu kolorowe to już totalne WOW. Każdy splot, każdy łuk i chwost tworzony jest bardzo starannie. 
Oprócz makram zachwyciły mnie także listki ze sznurków, które obowiązkowo muszę zakupić. Sami spójrzcie, czyż nie są piękne i delikatne? 



Muszę się Wam przyznać, że już dawno, nie spotkałam tak sympatycznej osoby, z którą konwersacja sprawiałaby mi przyjemność. 
Do tego każda paczuszka zapakowana jest przepięknie. Nie wiem jak inni klienci, ale ja poczułam się wyjątkowo. Rozpakowując przesyłkę wiedziałam, że nawet w ten końcowy etap Pani Danuta włożyła swoje serce. 



Jeśli szukacie wyjątkowego dodatku do swojego domu lub prezentu, musicie tam zajrzeć. Oprócz makram tworzone są makatki, mandele, łapacz snów, kwietniki, ozdoby świąteczne i wiele innych... 




Poniżej kilka prac z pracowni Dana Manufaktura 






poniedziałek, sierpnia 03, 2020

Witaj szkoło !!! - czyli czas kompletować wyprawkę

Witaj szkoło !!! - czyli czas kompletować wyprawkę

Pewno, jak każdy z Was i my, będziemy tęsknić za latem, wypoczynkiem, wędrówkami i błogim lenistwem zawsze wtedy gdy mieliśmy na to ochotę. Uwielbiamy leśne przechadzki, pikniki i szaleństwo na wsi. Piękne widoki, cisza i czas spędzony w gronie najbliższych sprawiają, że akumulatory szybko się ładują. Wspomnienia, zdjęcia i pamiątki będą nam umilały jesienne i zimowe wieczory.
Niestety wakacje jak zawsze dobiegną końca. Ciepłe noce i słoneczne dni zastąpi wielobarwna i niekiedy deszczowa jesień. Czeka nas kolejny rok szkolny, w którym dzieci zdobędą nowe umiejętności, poszerzą wiedzę i oddadzą się swoim pasjom. Wszyscy czekamy na ostateczną decyzję, czy nasze pociechy usiądą w szkolnych ławkach, wśród rówieśników, za którymi tęsknią?! Jednak gdyby znów czekało nas zdalne nauczanie, skompletowanie wyprawki nas nie minie.
Półmetek wakacji już dawno za nami, a w uszach już słyszymy szkolny dzwonek.. Niebawem zaczniemy też nucić:

" Za nami wakacje, wakacje już.
Przed nami rok szkolny, rok szkolny tuż.
Za nami wędrówek, wędrówek czar.
Przed nami klasowy, klasowy gwar. " 

Wyprawkę jak zawsze kompletujemy w sieci sklepów Biedronka. W jednym miejscu jesteśmy w stanie kupić praktycznie wszystko. Nie brakuje tu akcesoriów i przyborów szkolnych dla dzieci i młodzieży. Produkty z licencjami, piękne wzory i przystępne ceny kuszą zarówno dzieci jak i rodziców. Znajdziemy tu akcesoria znanej, polskiej marki St. Majewski. w tym markę Bambino, Unipap oraz LOOZZ, które nigdy nie zawodzą.
Przygotowania ruszyły u nas pełną parą i już kilka dni temu sporządziliśmy dokładną listę potrzebnych artykułów. Robimy to od kilku lat, aby uniknąć kupowania zbędnych rzeczy i wyrzucania pieniędzy w błoto. Zakupy robimy z głową, bez większych zapasów. Określamy dokładnie co się przyda w szkole i podczas zajęć dodatkowych. 
Pozwalam dzieciakom uczestniczyć podczas kompletowania wyprawki. Chcę im sprawić frajdę i umilić rok szkolny. 


Niezbędnik każdego ucznia:

* plecak / tornister
* zeszyty ( my omijamy szerokim łukiem te w twardej oprawce, nie ma co dokładać dziecku ciężaru)
* oprawki na zeszyty i podręczniki
* piórnik, a niekiedy i 2 
* śniadaniówka oraz butelka na picie (lunchbox, bidon)
* pióro, długopis 
* zakreślacze, cienkopisy bądź długopisy żelowe  
* kredki
* ołówki
* temperówka
* nożyczki
* klej 
* gumka
* notes
* teczki z gumką
* naklejki na zeszyty i podręczniki
* przyrządy geometryczne ( linijka, ekierka, kątomierz, cyrkiel)
* blok rysunkowy i techniczny
* farbki, pędzelki i kubeczek na wodę
* ryza papieru ksero
* worek na buty
* strój na wf
* obuwie zmienne 

W zależności od tego w jakiej klasie jest dziecko i czy ma zajęcia plastyczne warto zaopatrzyć je także w :

* plastelinę
* pastele
* kredki świecowe
* flamastry 
* kalkulator
* zszywacz, dziurkacz
* papier kolorowy
* bibuła 
* klej Vikol
* kolektor


PLECAK

Najważniejszym elementem szkolnej wyprawki jest plecak, bądź tornister. Niestety niekiedy dokonujemy złego zakupy, a to z braku wiedzy, z braku czasu lub tłumacząc się brakiem funduszy. Wydaje się nam, że zdrowy plecak kosztuje sporo i nie spodoba się naszym pociechom. Kochani nic bardziej mylnego. Przekonałam się o tym już rok temu zmieniając Oliwce zwykły plecak na ten marki LOOZZ. Po roku użytkowania go przez córkę, mogę go wam polecić z czystym sumieniem.   

Kupując plecak szkolny zwróćmy uwagę na:

* ergonomiczny uchwyt
* wagę plecaka
* wyprofilowanie tyłu pleców
* kanały zapewniające przepływ powietrza pomiędzy plecakiem i plecami
* szerokość i długość szelek
* elementy odblaskowe
* liczbę komór i kieszeni

 Niestety źle dobrany i noszony plecak przyczynia się do wad postawy naszych dzieci. Jeśli nie zadbamy o młode kręgosłupy już teraz, możemy mieć kiedyś wyrzuty sumienia. 
Jestem zachwycona kampanią " Zdrowy Plecak", o której możecie więcej dowiedzieć się na www. zdrowyplecak.pl .  



Znajdziemy tam kilka podstawowych rad, z którymi warto się zapoznać. Kampanię wspiera dr.med. Elżbieta Biniek, fizjoterapeuta dziecięcy. Celem kampanii jest uświadomienie nas rodziców, jak ważne jest odpowiednie dopasowanie plecaka, aby zapobiec wadą postawy u dzieci. 

Nie powinniśmy kupować plecaków na wyrost. Powinien być on dopasowany do naszego dziecka. Nie za duży i lekki, tak aby nie obciążał kręgosłupa i stawów. Musimy zwrócić także uwagę na tył plecaka. Anatomiczne ukształtowany system paneli i usztywnienie tyłu powinno zapewniać prawidłowe ułożenie łopatek i obręczy barkowej. Oddychające elementy będą zapobiegać przegrzewaniu się pleców dziecka.

Z marką LOOZZ plecak, czy tornister naszych dzieci może być zdrowy, bezpieczny, wysokiej jakości, designerski i niedrogi. Wykonane są z bezpiecznych surowców i barwników, które nie zawierają substancji alergizujących i rakotwórczych. 

LOOZZ to nie tylko tradycyjne plecaki i tornistry. W ofercie znajdziemy:

* piórniki jednokomorowe z wyposażeniem
* piórnik saszetka dwukomorowa
* piórnik saszetka z klapką
* worek szkolny z odblaskiem
* plecak na grubych sznurkach z dodatkową kieszonką na suwak

Akcesoria marki LOOZZ są w sprzedaży wyłącznie w sklepach Biedronka.





PIÓRNIK

Skoro mamy już plecaki, czas na piórniki. Nie może go zabraknąć w żadnej wyprawce bowiem jest to skarbnica każdego ucznia. Pamiętacie swój? Mój krył w sobie oprócz przyborów i ściąg, wiele liścików pisanych po kryjomu z innymi uczniami w trakcie lekcji. 
Rok temu Oskar wybrał sobie saszetkę dwukomorową, a Oliwka piórnik, saszetkę z klapką. Spisały się rewelacyjnie. W tym roku zaopatrzyliśmy się w 2 kolejne i znów zaufaliśmy marce LOOZZ. Dzieci mają teraz po 2. Zapytacie pewno po co?! Otóż aby nie nosić kredek, flamastrów i innych produktów w pudełkach, w przeróżnych etui lub luzem w plecaku, dzieci segregują przybory i układają je w piórnikach. Robią to samodzielnie, tak aby zawsze wiedzieć, co gdzie mają. W pierwszym znajdują się podstawowe przybory, takie jak długopisy, ołówek, gumka, temperówka, zakreślacze, nożyczki oraz linijka. Drugi piórnik przeznaczony jest na kredki, flamastry i cienkopisy.

Na rynku znajdziemy masę piórników z gotowym wyposażeniem, z pięknymi nadrukami, jednak czy ich zawartość spełni nasze oczekiwania? 
My zdecydowanie wolimy skompletować je samodzielnie.



PRZYBORY PLASTYCZNE 

Zajęcia plastyczne, prace kreatywne i niektóre ćwiczenia wymagają przyborów plastycznych. Wycinanie, rysowanie, malowanie, klejenie i udział w konkursach to szkolna codzienność. Plastyczne zajęcia wpływają na rozwój manualny dziecka, kreatywność i umiejętność pracy w grupie. Nasze pociechy uczą się planowania i estetyki co zaowocuje w przyszłości. Kto wie, może wśród nich rośnie następca Rafaela Santi, Michelangela Buonarroti lub Franka Gehry'ego.

Aby dziecko chętnie uczestniczyło w zajęciach plastyczny i wykonywało zadania warto wybrać produkty, znanych i cenionych firm. Dobrej jakości akcesoria to gwarancja świetnej zabawy.

* kredki ołówkowe, świecowe, pastele, flamastry, długopisy żelowe  

Aby dzieci nie zniechęcały się podczas tworzenia swoich arcydzieł i wykonywaniu zadań, warto przyglądnąć się bliżej kredkom Bambino. My od 8 lat jesteśmy ich wiernymi fanami. Uwielbiamy grube, drewniane kredki, które są dostosowane do użytkowania przez małe rączki, a intensywne kolory nadają rysunkom niesamowitego charakteru. Rysuje się nimi lekko i płynnie. Nie łamią się i łatwo się je temperuje. 

Oskar zaczął przygodę z techniką i szkicowaniem. Oprócz zwykłych ołówków zaopatrzyliśmy się w zestaw ołówków grafitowych. W pudełeczku znajdowało się ich aż 6. Każdy o innym stopniu twardości : 3H, 2H, HB, 2B, 3B, 4B. Bez wątpienia przydadzą się na lekcjach techniki.
 
Pozostałe ołówki dla całej trójki to HB o średniej twardości, które łatwo się zmazuje. 




* farbki plakatowe, akwarelowe, pędzelki 

Farby są u nas wykorzystywane nie tylko w szkole. Z nimi każda zabawa zamienia się w istne szaleństwo. Dzieci uczą się mieszania kolorów i uzyskiwania przeróżnych barw i odcieni. Dzieci malują pędzelkami, palcami i patyczkami.
Zawsze wybieramy pudełka z 12 kolorami. Farbki marki St.Majewski mają piękne, żywe kolory i co najważniejsze idealną konsystencję. 

Zestawy z pieczątkami świetnie spisują się podczas tworzenia laurek, kartek okolicznościowych i wpisów do pamiętników.



* bloki rysunkowe i techniczne, papiery kolorowe, bibuła, ryza papieru ksero

Znając kreatywność moich dzieci ich arcydzieła mogłyby znaleźć się dosłownie wszędzie. Przez ostatnie lata przyozdobiły ściany, posadzki, stół ( zarówno spód jak i górę blatu), drzwiczki mebli, szyby, lustra, podjazd ... Mogłabym wymieniać tak w nieskończoność. 
W szkole jednak to nie przejdzie. Musimy zaopatrzyć nasze pociechy w bloki. O ile w przedszkolu wystarczą formaty A4, tak w starczych klasach musimy zakupić zarówno te A4 jaki i A5 oraz brystol. Do tego dochodzą bloki z kolorowymi kartkami, papiery kolorowe i bibuła. 



* plastelina, modelina

Bez plasteliny wyprawka byłaby niekompletna. Jest to produkt jednorazowy, jednak dostarcza wielu bodźców i frajdy dzieciakom w każdym wieku. Na rynku znajdziemy zestawy z drobinkami brokatu, które urozmaicą arcydzieła naszych pociech. Plasteliny St. Majewski mają przepiękne kolory, nie brudzą rąk i są podatne na formowanie. 

Zeszyty, teczki z gumką, naklejki na zeszyty, oprawki

Zeszytów u nas sporo. W wyprawce znalazły się te 16, 32, 60 i 80 kartkowe. Całkowicie zrezygnowaliśmy z brulionów z twardą okładką. Wystarczy oprawka aby zeszyt cały rok zachował estetyczną okładkę. Na każdy zeszyt, książkę i większość przyborów szkolnych, nalepiamy podpisane naklejki. 

Jeśli chodzi o teczki z gumką to Oskar z Oliwką mają ich po 3. Jedna na prace plastyczne, druga na kserówki z zadaniami domowymi i trzecia na sprawdziany. Tymonowi wystarczają w przedszkolu 2. 




Lunchbox oraz bidon

My nadal szukamy idealnej śniadaniówki. Poprzednie niestety szybko wylądowały w koszu. W tym roku planujemy także zakup butelek filtrujących marki Dafi. 

Worek na buty i strój na lekcje WF 

Dzieciaki posiadają po 2 worki. Jeden przeznaczony na pantofle, a drugi na strój na WF. Według nas jest to najlepsze rozwiązanie.  

Obuwie zmienne

Jak co roku wybieramy sandały marki Porto. W naszym przypadku spisują się rewelacyjnie. Buciki wykonane są z naturalnych materiałów, posiadają sztywny zapiętek oraz profilowaną wkładkę. Zapięcie na rzepy pozwala na szybką zmianę obuwia i idealnie dopasowanie go do szerokości stopy.

___________________________________________________________________________

Nowy rok szkolny to nie tylko radość ale i ogromny stres dla naszych pociech. Szkoła to niekiedy kręta droga przez, którą musi przejść każdy. Początkowy zapał niestety często, szybko znika. Pomóżmy naszym dzieciom uwierzyć w siebie. Wspierajmy je i angażujmy się w ich edukację . Pokażmy jak piękny jest świat i jak wiele jest jeszcze do odkrycia.














wtorek, grudnia 17, 2019

Zapraszamy do świata La Manuli

Zapraszamy do świata La Manuli

Sklepowe półki uginają się pod ciężarem coraz to nowszych zabawek i produktów dla dzieci. Nie dziwię się, iż w okresie świątecznym dostajemy bólu głowy mając skompletować prezenty mikołajkowe i gwiazdkowe. Wybór nie jest łatwy. Zastanawiamy się co mogłoby wywołać uśmiech na twarzy obdarowywanego dziecka. Jaka zabawka nie znudzi się po kilku godzinach?!
Bez wątpienia łatwiejsze zadanie mamy wówczas gdy znamy dziecko, jego pasje, hobby i marzenia. Możemy wybierać między zabawkami interaktywnymi, produktami edukacyjnymi i kreatywnymi. Paczuszki mogą zawierać także same praktyczne rzeczy ( ciuchy, kosmetyki, biżuterię, karnety na basen lub bilety do kina).

Ja wybierając zabawki, często sięgam po te rozwijające kreatywność. Osobiście uwielbiam prace plastyczne i od najmłodszych lat zarażam tym moje dzieci. Nie ma dnia abyśmy czegoś, wspólnie nie tworzyli. Rysujemy, lepimy, kolorujemy, układamy, wycinamy, szyjemy.... Mogłabym tak jeszcze długo wymieniać. Wiem, że twórcze spędzanie czas wpływa pozytywnie na ich rozwój. Dzieci pobudzają swoją wyobraźnię, poprawiają umiejętności manualne, wyciszają się i co najważniejsze świetnie się bawią.


Naszym NR 1 wśród plastycznych produktów jest zestaw MEGA ART firmy La Manuli. Dzieci zabierają go nawet do babci, a wszystko to dzięki poręcznemu, pakownemu opakowaniu, czyli walizce.
Wewnątrz znajdziemy kredki, pastele, mazaki, farbki.... Czyli dosłownie wszystko czego potrzebuje mały artysta. Otwierając walizkę, czeka na dzieci świat kolorów, który pomoże stworzyć bajeczny rysunek, portret babci, laurkę dla taty, tęcze dla brata.
W naszym domu skończyły się kutnie o kredki czy mazaki, a wszystko za sprawą mega bogatego wnętrza. Wszystko ma tu swoje miejsce, dzięki czemu ryzyko zgubienia kredki ograniczone jest do minimum.


Zestaw składa się z 258 elementów i zawiera:

* 72 kredki ołówkowe

* 3 ołówki
* 60 pasteli
* 48 cienkich flamastrów
* 48 grubych flamastrów
* farbki plakatowe
* 3 pędzelki
* gumka
* 2 temperówki
* pojemnik na wodę

Cała trójka uwielbia rysować i malować. Każda ich kolejne dzieło wywołuje uśmiech na mojej twarzy i napawa mnie dumą.
To właśnie rysowanie i kolorowanie odgrywa ważną rolę w rozwoju naszych dzieci już od najmłodszych lat. Uczą się estetyki, rozpoznawania kolorów, prawidłowego trzymania kredki/ołówka i co najważniejsze pobudzają wyobraźnie. Jak już pewno wiecie, dziecięca wyobraźnie jest ogromna, a dobrze stymulowana zaowocuje w wieku szkolnym.
Pamiętajmy KAZDA praca, rysunek czy ludzik z plasteliny zasługują na pochwałę. Nie możemy podcinać dzieciakom skrzydeł, deptać ich kreatywność i zapał.





Zestaw do kupienia TUTAJ ----> KLIK

----------------------------------------------------------------------------------------------------------


Kolejnym produktem, który zasługuje na uwagę są koraliki do prasowania La Manuli. Nasz zestaw zapakowany jest w kuferek, który dzieciaki mogą zabierać w dowolne miejsce. Piękny, funkcjonalny i nie zajmuje dużo miejsca. 

Zestaw zawiera:

* 12000 kolorowych, 5mm koralików
* 5 szablonów (miś, 2 kwiatki, chłopiec, dziewczynka)
* 1 kwadratowa podkładka do układania dowolnego wzoru
* 10 stojaków na gotowe mozaiki
* 1 pinceta 
* 6 pergaminów do prasowania



Te maleństwa cieszą zarówno dziewczynki jak i chłopców. To od ich wyobraźni zależy jaka mozaika powstanie w danej chwili. Układając koraliki (takie maleńkie rureczki) dzieci ćwiczą motorykę małą, koncentrację i wyobraźnię. Zabawka ta wymaga od małych twórców cierpliwości i precyzji. Skupione dziecko wycisza się, złe emocje ulatują, a efekt końcowy pracy sprawia mu dużo radości. W domu panuje cisza, której niekiedy potrzebujemy my rodzice aby odetchnąć po ciężkim dniu.

Jak to działa?
Otóż na dołączonych szablonach, podstawkach układamy dowolny wzór. Dzięki dołączonej pincecie idzie to bardzo sprawnie. Należy jednak uważać, aby nie przewrócić tych już ułożonych.
Po ukończeniu dzieła, wierzch przykrywamy pergaminem ( jeśli zginie nam lub zniszczy się ten dołączony do zestawu, bez problemu możemy użyć tego kuchennego). Następnie dzieci będą potrzebować pomocy dorosłego, który za pomocą żelazka sprasowuje koraliki. Te maleństwa pod wpływem ciepła stapiają się ze sobą. Gotowa mozaika może posłużyć jako dekoracja choinki, dziecięcego pokoiku, a przywiązując do niej sznureczek otrzymamy breloczek dla przyjaciółki. My często tworzymy z koralików podstawki pod kubki, które w prezencie dostają dziadkowie, ciocie, sąsiedzi i znajomi. 
Powstałe figurki dzieci używają do zabawy i do dekoracji np. wpisów do pamiętnika, laurek i albumów. 

Koraliki rekomendowane są dla dzieci 6+, jednak nasz 3 latek często tworzy razem z siostrą pod naszym nadzorem. Układa koraliki paluszkami i świetnie mu to wychodzi. 





Zestaw do kupienia TUTAJ ----> KLIK
Copyright © 2016 Mama do potęgi 3 , Blogger