niedziela, stycznia 06, 2019

TILO i nocna lampka w kształcie triceratopsa

TILO i nocna lampka w kształcie triceratopsa
Jako mała dziewczynka nigdy nie miałam nocnej lampki, a ciemność mnie przerażała. Pamiętam nocne przebudzenia i te dreszcze brrrr. Dosłownie "otrzepywało" mnie ze strachu. Wiedziałam, że jestem bezpieczna, bo w pokoju obok spała mama, jednak nie potrafiłam nad tym zapanować. Teraz sama mam dzieci i w trosce o ich spokojny sen postanowiłam zamienić gniazdkowe świetliki na lampki nocne.

Świetliki nie spisały się u nas. Jak widzicie aby je włączyć i wyłączyć dzieci musiały wstawać z łóżka, a wiadomo jak często kończą się nocne wędrówki u małych dzieci. U nas były to zabawy nawet o 2 w nocy. Koniec z tym!! 

Jaka powinna być idealna lampka nocna?? Przede wszystkim musi rozświetlać pokój delikatnym, nierażącym w oczy światłem. Ciepła barwa będzie sprzyjać nie tylko zasypianiu ale i wieczornemu relaksowi. Czytanie przed snem w tak oświetlonym pokoiku pozwoli wyciszyć się naszemu dziecku. Kolejnym ważnym czynnikiem przy wyborze idealnej lampki powinno być bezpieczeństwo. Pamiętajmy, że dzieci mają delikatniejsze oczy niż my i dlatego coraz częściej rodzice wybierają lampki z diodami LED.  

My mamy dinozaura, ale Wy możecie stworzyć wraz z TILO inny, niepowtarzalny projekt, który idealnie odzwierciedli charakter lub gusta przyszłego właściciela lub właścicielki. Firma ta nie boi się wyzwań. Sama stara się tworzyć produkty nie tylko funkcjonalne ale i takie które zachwycą. Zapraszam do śledzenia ich profilu na FB KLIK -> TUTAJ i Instagramie KLIK -> TUTAJ , aby być na bieżąco z nowościami.
Oprócz lampek znajdziecie tam kartki okolicznościowe, figurki, napisy, ramki, toppery, tablice kredowe i wiele, wiele więcej. Ostatnio powstała designerska komoda, która zachwyca prostotą. Biegnijcie na stronę sprawdzić i sami oceńcie. Ja osobiście już zapowiedziałam mężowi, że to właśnie ona ma stanąć w naszym wyremontowanym salonie.





Dziś chciałabym Wam pokazać TRICERATOPSA, który rozgościł się u chłopców. Tak jeden w dwóch pokojach. Zarówno Tymek jak i Oskar to wielcy miłośnicy tych potężnych, prehistorycznych gadów. Tymon ma swoją maleńką lampkę, lecz często przychodzi do starszego brata i mówi.... " Oski ploseeee daj mi lampke dinka rarrrr".  Obok takiej lampki sama nie potrafiłam przejść obojętnie i dlatego bez zastanowienia zagościła w naszym domu. Co się nam w niej spodobało?? Oczywiście design, kształt oraz tworzywo. Jak już wiecie uwielbiamy drewno i sklejkę. Te właśnie materiały znajdziecie u nas w każdym pomieszczeniu. Prezentują się nieziemsko i potrafią wpasować się zarówno w nowoczesne wnętrze jak i te typowo klasyczne. 

Triceratops wykonany został z drewna klejonego i oświetla pokoje dzięki diodami LED. Dzięki nim światło jest delikatniejsze, a co za tym idzie nawet podczas nocnego przebudzenia dzieci nie muszą mrużyć oczu, aby te się przyzwyczaiły. Kolejnym plusem jest fakt, iż diody LED nie nagrzewają się tak jak tradycyjne żarówki. Triceratops  wykonany został z ogromną dbałością o każdy szczegół. Brak tu jakichkolwiek niebezpiecznych elementów. Jak widzicie bezpieczeństwo na pierwszym miejscu 😉 .
Designerski kształt, czyli motyw dinozaura, którego nie oszukujmy się znają wszyscy, przyciąga wzrok. Lampka bez dwóch zdań jest niebanalną ozdobą, która idealnie spisuje się zarówno w pokoju maluszka jak i starszaka. 

Wszystkie zamówienia są pięknie pakowane co jest kolejnym dużym plusem firmy TILO. Zastanawiacie się pewno, kto kryje się za tą nazwą? Otóż młodzi, szalenie pozytywni ludzie z głowami pełnymi pomysłów, którzy realizują się tworząc niebanalne produkty. Dbają o klienta i zamówienie do samego końca. 










piątek, stycznia 04, 2019

Planujemy z planerem od Familiowo

Planujemy z planerem od Familiowo

Mój mąż uważa, że jestem przesadnie zorganizowana, ja jednak jestem innego zdania. Uwielbiam planować, notować i mieć wszystko pod kontrolą. Co mi to daje? Bezpieczeństwo i spokój. Koniec z uciekającym dniem i brakującą dobą na zrobienie czegoś. Co planujemy?? Dosłownie wszystko. Wizyty u lekarzy, badania, wyjazdy, zakupy, czas wolny. Zapytacie " Jak można zaplanować czas wolny?!" . Otóż można. Ustalamy np. wychodne mamy ( o tak mam taki dzień co 2 tygodnie) , rozgrywki w gry planszowe, wspólne pieczenie ciasteczek, wypad do lasu i wiele, wiele więcej. Lubię być dobrze zorganizowana, a mając wiele obowiązków jest dla mnie priorytetem, skrupulatne ich wypełnianie. Jestem mamą, a ta moja życiowa misja wymaga pojemnej głowy i efektywnego organizowania czasu każdego dnia. Nawet mało ważna sprawa musi zostać zrealizowane, jednak niekiedy karteczki przylepiane do lodówki ginęły lub w kalendarzu ściennym było tak "naciupkane", że nie wiedziałam co miałam załatwić danego dnia. Zdaję sobie sprawę, że żyjemy w erze telefonów i tabletów, które umożliwiają nam planowanie z przypomnieniami jednak ja jestem tradycjonalistką i wzrokowcem więc wolę notowanie/zapisywanie. 
Dotychczas próbowałam kilku metod. Zapisywanie w zeszycie lub na kalendarzu ściennym, a także karteczki na lodówce. Jestem wzrokowcem i wolę gdy mam to wszystko zapisane na wierzchu i nie muszę grzebać np. po kalendarzach i plenerach zeszytowych. Szczerze nie miałam lepszego pomysłu do czasu gdy poznałam stronę FAMILIOWO
Jedno jest pewne musicie tu zajrzeć.



W skład zestawu wchodzą:

* tablica MIESIĄC NASZEJ RODZINY
* tablica TYDZIEŃ NASZEJ RODZINY
* tablica ZADANIA NASZEJ RODZINY
* tablica NASZE MENU
* tablica MOTYWATOR MALUCHA
* ZAPISKI
* WAŻNE
* Koperta a w niej mniejsze koperty z magnesikami, flamaster oraz podstawowe informacje o planerze 



W 3 maleńkich kopertach znajdziemy w sumie 54 piktogramy, które zachęcą całą rodzinę do wspólnego planowania czasu. Ciekawa i czytelna grafika pozwoli dzieciakom, a szczególnie tym  jeszcze nieumiejącym czytać, odgadnąć np. co w danym dniu nas czeka. 
Członkowie mojej 5 osobowej rodziny, zaczęli chętniej wypełniać swoje obowiązki. Oczywiście wszystkie prace zostały dostosowane do wieku dzieci, aby nie narażać ich bezpieczeństwa. Koniec z porozrzucanymi zabawkami po skończonej zabawie. Koniec z nieposłanymi łóżkami po nocnym odpoczynku. Koniec z niepodlanymi kwiatami. Mogłabym tak wymieniać jeszcze długo.

Wcześniej rzadko nagradzałam dzieci. Zdaję sobie sprawę, że większość tego nie robi jednak ja postanowiłam spróbować. Teraz z tablicą MOTYWATOR MALUCHA moje starszaki starają się zdobywać znaczki w różnych dziedzinach. Pomagają sobie nawzajem, chętniej odrabiają zadania i pomagają nam w domowych obowiązkach. Stały się dokładniejsze i sumienniejsze. Nagradzani są znaczkami, a gdy uzbierają cały komplet zabieramy ich do kina, sali zabaw, do lodziarni lub w ostateczności kupujemy drobnostkę (malowankę, książkę, słodycze, zabawkę).  



Wszystkie elementy naszego zestawu to tablice sucho ścieralne z magnetycznym tyłem, który idealnie przylega do lodówki. Powiem szczerze, że jest on nie tylko naszym pomocnikiem ale i ozdobą. Każdy kto nas w ostatnich tygodniach odwiedził, od razu zwrócił na niego uwagę. Możemy po nim pisać i rysować. To od nas zależy jak go uzupełnimy. Wszystkie potrzebne artykuły (marker w różnych kolorach, płyn do tablic suchościeralnych, karteczki, dodatkowe piktogramy itp.) potrzebne do prawidłowego korzystania z planera znajdziemy na stronie sklep familiowo lub w każdym, stacjonarnym sklepie papierniczym.

Planer magnetyczny to nie jedyna propozycja familiowo.pl . Oprócz magnetycznego organizera na lodówkę znajdziemy także wersję na ścianę oraz dla ucznia.

Planer na ścianę

Planer magnetyczny na lodówkę 


Planer na ścianę dla ucznia

Dzięki planerowi nasz domowy chaos i niezorganizowanie pozostałych domowników zostało opanowane. Plonować może każdy, bez względu na wiek. Planer to rewelacyjny "wynalazek", który ułatwi codzienność. 
  



piątek, grudnia 28, 2018

Zimowe propozycje wydawnictwa Debit 2018. "Marysia Trzy historie na święta" oraz "Kostek rozdaje prezenty"

Zimowe propozycje wydawnictwa Debit 2018. "Marysia Trzy historie na święta" oraz "Kostek rozdaje prezenty"

W naszej domowej biblioteczce brakowało książek o tematyce świątecznej i zimowej. Z pomocą przyszło nam wydawnictwo Debit i od kilku dni spędzamy czas z Marysią i Kostkiem.


TYTUŁ: Marysia
Trzy historie na święta
AUTOR: Nadia Berkane 
ILUSTRACJE: Alexis Nesme 
WYDAWNICTWO: Debit

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Otóż nie miałam pojęcia, że o sympatycznej Marysi jest cała seria książeczek dla najmłodszych.
Obecnie dostępnych jest ponad 30 tytułów. Sporo, prawda?? Jedno jest pewne, musimy nadrobić zaległości w przygodach koali Marysi. 
Nasza książka wprowadziła nas w przedświąteczne przygotowania oraz w karnawał.  Znajdziemy tu 3 krótkie, ale ciekawe historie:
* Marysia i Boże Narodzenie
* Marysia piecze ciasto
* Marysia i strój karnawałowy 
Marysia świetnie dogadałaby się zarówno z przedszkolakami jak i nieco starszymi dziećmi. Pomoże ona dzieciakom przebrnąć przez temat świąt, prezentów, przygotowań a nawet karnawału. W każdej historyjce naszej bohaterce towarzyszy sympatyczny chomik Gryzek.

W domu Marysi trwają przygotowania do świat Bożego Narodzenia. Choinka już pięknie przystrojona. Pierniczki upieczone. Mama czyta świąteczną opowieść.
U Marysi, Mikołaj przychodzi w bożonarodzeniową noc dokładnie tak jak u nas. A jak myślicie co zostawia psotnikom?? Tato koala twierdzi, że ziemniaki albo węgielki, a u nas są to rózgi z gałązek brzozy. 
Podczas rozpakowywania prezentów, wśród kolorowych paczek, Marysia znajduje śpiącego Gryzka. Znów coś spsocił, ale o tym musicie przeczytać sami 


W drugiej części Marysię mają odwiedzić ukochani dziadkowie. Nasza sympatyczna koala nie może się już doczekać i postanawia upiec ciasto dla gości. Marysię czeka super zabawa a Gryzka oblizywanie łyżki. W kuchni słychać CHLUP! CHLAP! PLASK! 
Jak myślicie o czym zapomni mała kucharka??



Kolejne opowiadanie to przygotowania Marysi do balu karnawałowego, który ma odbyć się w przedszkolu już następnego dnia. Jak większość dzieci nasza bohaterka uwielbia się przebierać, a w "męskich" rolach czuje się najlepiej. W jednej chwili koala staje się piratem, zaraz znów księżniczką, dobrą wróżką, a na koniec rycerzem. Podczas tych przymiarek Marysia i Gryzek świetnie się bawili.
Rano nasza bohaterka idzie na bal, a jej strój bez wątpienia zaskoczy małych czytelników.


Ilustracje są przepiękne i odzwierciedlają opowiadania. Jeśli dziecko ma problem z wyobrażeniem sobie danej sytuacji obrazki mu w tym pomogą. Na każdej stronie z tekstem mamy u dołu grafiki np. renifera, lampkę nocną, mąkę, masło, tortownicę, maskę, piracki kapelusz, rycerza, łózko i wiele wiele więcej. My wykorzystywaliśmy je na kilka sposobów. Najpierw dzieci starały się odszukać grafikę na ilustracjach obok, a następnie opowiadaliśmy jak dana rzecz wygląda i do czego służy. Grafiki to nie zawsze przedmioty, zdarzają się także czynności typu śpi, pęka ze śmiechu, kosztuje ciasta, przytula chomika. 
Dzieci dzięki tym zabawom ćwiczyły spostrzegawczość, a także szlifowały umiejętności opisu rzeczy, osoby i czynności. 
Dodatkowym plusem książki jest duża czcionka, która pozwala dzieciakom samodzielnie czytać opowiadania o Marysi.

Pomimo, że książka jest typowo świąteczno-zimowa możemy czytać ją przez cały rok, bo kto nie marzy w środku lata o bożonarodzeniowych, rodzinnych spotkaniach? O pięknej, pachnącej lasem choince lub balu karnawałowym. 

----------------------------------------------------------------------------------


TYTUŁ: Kostek rozdaje prezenty
AUTOR: Alex T. Smith
WYDAWNICTWO: Debit


Kostek to sympatyczny piesek, który mieszka przy alei Merdusia. Nosi zawadiacki sweterek i szykowny beret. Mieszka z Państwem Wyglansowani oraz ze swoim przyjacielem, zmechaconą skarpetą Panem Piętką. Tym razem gdy Pan i Pani wychodzą z domu naszych bohaterów czeka niesamowita przygoda.
Wszystko dzieje się w Wigilię. Gdy nasi przyjaciele odpoczywają w zaciszu sypialni, czytając "Policjanci i złodzieje", do ich uszu dochodzi DUM! DUM! DUM!... Kostek nie waha się ani chwili. "Na trzy" wskakuje do salonu, podcina włamywaczowi kolana i przykuwa kajdankami do fotela.
Tego dnia nikt nie spodziewał się włamywacza, jednak psiak stanął na wysokości zadania i obronił dom przed..... Mikołajem!! Tak dobrze widzicie, Mikołajem który w Wigilijną noc rozwoził prezenty. Zdawać by się mogło, że to prawie koniec historii jednak nie!! Kostek zgubił gdzieś kluczyk i zgłosił się na ochotnika aby rozdać resztę prezentów. Czy zdąży na czas? Czy Mikołaj zostanie w końcu uwolniony? Na wszystkie pytania znajdziecie odpowiedź w książce.

Historia od początku do końca zachwyciła wszystkich domowników. Urocza, pełna humoru i niedługa opowieść świetnie spisze się w każdej chwili i nie tylko na dobranoc. Czytaliśmy ją już kilka razy i za każdym razem dzieciaki pękały ze śmiechu. Ilustracje sprawiają, że historia Kostka jest jeszcze ciekawsza i zabawniejsza.
Duże litery pozwalają młodym czytelnikom samodzielnie przeżyć przygodę z psiakiem i Panem Piętką.  




Książkę polecam zarówno dla tych małych jak i starszych czytelników. Osobiście sama świetnie bawiłam się czytając przygodę Kostka. Śięgniemy po nią nieraz, nawet wiosną i jesienią wracając wspomnieniami do minionych świąt i prezentów. Wspomnienia są częścią naszej przeszłości i przyszłości.


wtorek, grudnia 18, 2018

Oliwia i Słodka Kuchareczka Natalia- czyli duet idealny

Oliwia i Słodka Kuchareczka Natalia- czyli duet idealny

Lalki to zabawki, których nie brakuje w domu gdzie mieszkają małe dziewczynki. Dlaczego? Zabawa nimi daje nieskończenie wiele możliwości, bowiem wszystko zależy od wyobraźni naszych pociech. Lalka może wcielać się w różne role, może stać się wierną przyjaciółką i towarzyszką. Małe dziewczynki uwielbiają je czesać i przebierać. Świat lalek ewoluował. Producenci zaskakują i zasypują nas nowościami. Dzięki nim zabawa staje się atrakcyjniejsza.
Lalki to zabawki ponadczasowe. Bawiąc się nimi, dzieci uczą się empatii, opiekuńczości, odpowiedzialności oraz odpowiedniego zachowania w określonej sytuacji.

Oliwia kocha swoje lalki i bardzo o nie dba. Każda ma swoje miejsce w pokoju. Z każdą wita się co rano i z każdą żegna się przed snem. To właśnie z lalkami spędza najwięcej czasu. Oliwia lubi bawić się w dom. Jak większość małych dziewczynek marzy aby być taka jak mama. Podgląda gdy wykonuję rożne czynności, a później naśladuje mnie, bawiąc się. Gotuje swoim "dzieciom" , czyta, bawi się z nimi, uczy, rozmawia, chodzi na spacery. To dzięki zabawie dzieci w przyjemny sposób poznają otaczający nas świat.

Oprócz zabaw Oliwia bardzo lubi pomagać mi w pracach domowych. Pozwalam jej na to, ale oczywiście z umiarem i pod moim nadzorem. Najlepiej wspólna praca idzie nam w kuchni. Gotujemy ale i świetnie się przy tym bawimy. To nic, że niekiedy kuchnia wygląda jak pole bitwy, to nic że niekiedy coś wyjdzie nam za słone, to nic że długo trzeba czekać na obiad. Najważniejsze w tym są chwile, które pozostaną w pamięci.  Oliwia rozwija swoje umiejętności, a także chętniej je dania, które pomogła przyrządzić. 



Oliwka pytana co chciałaby dostać od Mikołaja bez wahania odpowiedziała, że lalkę. Dzisiejszy rynek oferuje nam tak wiele opcji, że wybór nie jest łatwy. Coraz częściej wybieramy jednak lalki funkcyjne, które mówią w języku polskim. My możemy polecić laleczki z serii Natalia Collection. Mieliśmy już wcześniej w domu śliczną Natalię Czyścioszka, która uzmysłowiła Oliwce jak ważne jest dbanie o ząbki, czystą buzię i schludną fryzurę. Lalka reaguje na interaktywne akcesoria (grzebyk, szczoteczkę do zębów oraz kubeczek), które urozmaiciły zabawę. 
Wybierając nową laleczkę wybór padł na Słodką Kuchareczkę, która miała stać się naszą pomocnicą w kuchennych potyczkach. Gdy zobaczyłam błyszczące oczy Oliwki rozpakowującej prezent wiedziałam, że wybór był jak najbardziej trafiony. 


Lalka Słodka Kuchareczka zachwyca nie tylko ślicznym strojem, ale także słodkim głosikiem. Po naciśnięciu brzuszka wypowiada 14 fraz, recytuje wierszyk i śpiewa 2 piosenki. W zestawie znajdowała się mini książeczka z przepisami oraz 4 foremki na ciasteczka. Oliwka śpiewa z Natalką, rozmawia i recytuje wierszyk. Lalka towarzyszy nam podczas przygotowywania przeróżnych smakołyków. Ostatnio postanowiłyśmy wypróbować przepis na sałatkę owocową z mini książeczki. Byłam troszkę sceptycznie nastawiona do tematu ponieważ w przepisie był miód, którego moje dzieci nie lubią i unikają jak ognia. Oliwka uparła się jednak, że przygotujemy ją dla taty. Podczas krojenia, śpiewania i łączenia składników, córka oblizała łyżkę z miodu. Byłam w szoku. Po tylu próbach namówienia jej na wypicie herbaty z tym "pszczelim złotem", ona wzięła i oblizała do czysta łyżkę, a później zajadała się sałatką. Sama nie mogła uwierzyć w to co zrobiła. Sałatka okazała się hitem. Wystarczyła odrobina owoców, garść orzechów, jogurt naturalni oraz miód, aby nasze kubki smakowe poczuły niebiańską rozkosz. 









Sałatka owocowa według Natalii Słodkiej Kuchareczki :

Składniki:
* 1 jabłuszko
* 2 gruszki
* pół banana 
* kiwi
* 2 mandarynki
* łyżeczka soku z cytryny
* 3 łyżki jogurtu naturalnego
* 2-3 łyżki miodu
* garść ulubionych orzechów 

Owoce obieramy i kroimy w kostkę. Wszystkie umieszczamy w miseczce i skraplamy sokiem z cytryny. Owoce polewamy połączonym jogurtem z miodem i orzechami. 
Pyszna i zdrowa przekąska gotowa!! 
Smacznego!!

Z Natalką przygotowałyśmy również pyszne paszteciki drożdżowe z kapustą. Były palce lizać



W książeczce znajdziecie również przepis na placuszki bananowe, maślane ciasteczka oraz shake. 
A Oliwka śpiewa z lalką nie tylko podczas gotowania ...

  
Jeśli znacie małe kuchareczki to ta lalka bez wątpienia znajdzie z nimi wspólny język. Do kupienia Klik 👉 TUTAJ

piątek, grudnia 07, 2018

Pokaz mody z ukochanym Chi Chi Love Glam Fashion

Pokaz mody z ukochanym Chi Chi Love Glam Fashion

Oliwia od małego wiedziała czego chce. Już w wieku przedszkolnym interesowało ją to w co jest ubierana i jak czesana. Potrafiła lepiej dobrać spódniczkę do bluzeczki, niż tata swoje spodnie do koszuli ( do dziś ma z tym problem 😜 ). Był taki okres gdy córka nie wyszła z domu w spodniach lub leginsach. Na początku mnie to denerwowało, a później stwierdziłam, że z czasem to minie. Miałam rację. Po 3 latach Oliwka wciąż kocha sukienki i spódniczki jednak chętnie wskakuje także w spodnie. Dziewczyna wie, że są takie dni i wyjścia gdzie wygodniej będzie jej np. w leginsach. Jedno pozostało bez zmian, a mianowicie ulubiony kolor, różowy. Na szczęście nie chce ubierać się tylko w  pink, którego ja osobiście nie znoszę. Córka ma sporo ciuchów i dodatków w tym kolorze, o różnych odcieniach, jednak wie, że kolor to nie wszystko. Duże znaczenie ma nie tyle fason, co materiał. Dzieci są w ciągłym ruchu i musimy zwracać uwagę na to aby było im wygodnie podczas "podboju" świata. Ciuchy nie powinny przeszkadzać i krępować ruchów. Zwracajmy też uwagę na dodatki, które niekiedy mogą być zagrożeniem zahaczenia lub skaleczenia. Niestety nie zawsze modne, znaczy wygodne. Przekonałam się o tym na własnej skórze. 
Moda zmienia się tak jak zmieniają się gusta i potrzeby. Oliwka lubi oglądać programy i gazety o tematyce modowej, jednak najwięcej frajdy sprawiają jej zakupy. Podczas wspólnego buszowaniu wśród wieszaków pełnych ciuszków, fatałaszków, błyskotek i kosmetyków często pozwalam córce dokonywać samodzielnego wyboru. Niekiedy się nie zgadzamy, ale szukamy kompromisu i świetnie się bawimy. Zakupy są przyjemne i lubimy sobie urządzić taki babski wypad bez naszych panów, którzy zawsze marudzą. Moja modnisia często podgląda jak się ubieram i maluję, a później stara się mnie naśladowywać. Cieszy mnie to, że jestem dla niej wzorem. 

W naszym domu bawimy się w teatr lub pokaz mody. Kreatywne spędzanie czasu ma wpływ na rozwój naszych pociech. Podczas takich zabaw nie tylko pobudzamy wyobraźnię, poszerzamy zasób słów, ale oswajamy dziecko z występami przed publicznością. Oliwka nie boi się wyjść na środek klasy i wyrecytować wierszyk ( ja niestety miałam z tym ogromny problem). Z radością biegła ostatnio na próbę kościelnego zespołu dla dzieci. Chętnie poznaje nowych ludzi i nawiązuje nowe znajomości z dziećmi.
Zabawa w pokaz mody to nie tylko przebieranie. Oliwka tańczy, śpiewa i niekiedy bawi się ze swoim pieskiem Chi Chi Love. Do domowego pokazu dołączają też inni członkowie rodziny. Bawimy się świetnie. W pokoju słychać nie tylko muzykę, ale i śmiechy oraz oklaski. Nawet tato ostatnio postanowił dołączyć i pokazał nam swoje stylizacje na nadchodzące chłodne dni. Zdradzę Wam tylko, że były meeega nieszablonowe. Niestety zabronił się fotografować.


To właśnie ten maluch Chi Chi Love Glam Fashion i reklamy z jego udziałem w TV sprawiły, że córka postanowiła nam urządzać pokazy mody. Jak widać towarzyszy jej dosłownie wszędzie. Bawi się z nim, a także zabiera ze sobą na zakupy. Torebeczka mieści nie tylko psiaka, ale i podręczny bagaż (chusteczki, portfelik, breloczek, notesik) .
 Pieski z serii Chi Chi Love to nie tylko maskotka, to także wierny towarzysz i przyjaciel. Dziecko może zwierzać się mu z sekretów, opiekować się nim i wspólnie bawić. 
Piesków z serii Chi Chi Love mamy sporo. Oliwka jednak bez wahania wybrała Glam Fashion. Zauroczyła ją piękna pikowana torebka i ubiór psiaka. Chi Chi ma słodką opaskę z kokardą oraz srebrną, metaliczną pelerynkę. 
Pieski rekomendowane dla dziewczynek w wieku +5 jednak myślę, że młodsze panny odnalazły by z nimi wspólny język. Chi Chi Love są wykonane z miękkiego i milutkiego pluszu. Mnie osobiście urzekły haftowane, duże oczyska.

Jeśli macie w domu małą modnisię to taki prezent sprawi jej ogromną radość i zainspiruje do tworzenia własnych stylizacji. Kto wie może wśród nas rosną nowi projektanci mody lub modelki.















Copyright © 2016 Mama do potęgi 3 , Blogger